Czas na drugą część historii PromoTrend. Dzięki niej poznacie nas nieco lepiej i zrozumiecie, dlaczego zdecydowaliśmy się zająć się pisaniem tekstów na zamówienie i ogólnie copywritingiem. Przygotujcie aromatyczną czekoladę z cynamomen i zatopcie się we wspomnieniach.
Poczuła, że świat zaczął pędzić trzykrotnie szybciej, tylko ona poruszała się zdecydowanie za wolno. Zupełnie jakby błoto oblepiło jej nogi i powstrzymywało ją przed zrobienie kroku. Była rozżalona i rozczarowana sobą. Każdą nieoczekiwaną zmianę planów traktowała jak nieudacznictwo - wtedy jeszcze nie wiedziała, że życie pisze swoje scenariusze. Czuła, że to tylko i wyłącznie jej wina.
Zdecydowała się na tzw. gap year, podczas którego pracowała gdzie się dało: w kawiarnii, w biurowcu, w sklepie odzieżowym... I rozmyślala, jak ma potoczyć się jej przyszła ścieżka kariery. Na tym etapie doświadczenia życiowego i zawodowego (dość skromnego), zdała sobie sprawę, że chce być niezależna. Chce planować każde działania, chce odpowiadać na potrzeby ludzi zanim oni zdadzą sobie sprawę, że w ogóle czegoś potrzebują. Chciała pomagać, jednocześnie tworząc coś swojego. Chciała założyć firmę.
Dlatego wybór studiów magisterskich okazał się banalny - Zarządzanie na specjalizacji menedżerskiej. Studia okazały się znośne. Niektóre przedmioty totalnie nieadekwatne do panujących czasów, ale tak to już bywa ze studiami. Nawiązała nowe znajomości, odkryła, że świetnie czuje się w marketingu i planowała zakończyć wyższą edukację, broniąc pracy magisterskiej dotyczącej strategii marketingowej eventu odbywającego się w jej rodzinnym mieście. Niestety nie zaliczyła przedmiotu (rachunkowość to wciąż jej pięta achillesowa), więc musiała powtarzać przedmiot i poczekać z obroną. Zaczynała się pryzwyczajać, że nawet jeśli wydaje Ci się, że coś pójdzie jak z płatka - najpewniej powinie Ci się noga. I choć brzmi to pesymistycznie, nauczyło ją także mieć w pogotowiu plan B.
Powtarzając przedmiot, próbowała znaleźć pracę, która pozwoli jej rozwinąć swoją pasję związaną z marketingiem i pozwoli połączyć to z całkiem niezłymi umiejętnościami organizacyjnymi. Praca przy tworzeniu eventów to było jej nowe marzenie, do którego chciała dążyć. Dorwała pracę w centrum kultury, gdzie mogła być bliżej wydarzeń organizowanych w mieście. Wiedziała, że w tej branży liczą się znajomości - bez nich nie ma szans na sukces.
W międzyczasie udało jej się dostać na staż, dzięki któremu trafiła do agencji PR - owej. To był strzał w dziesiątkę! Organizacja wydarzeń, zdobywanie sponsorów, prowadzenie social mediów... Była w niebie! To tutaj tak naprawdę zdobyła największe doświadczenie, ale przede wszystkim przekonała się, że jest świetna w tym co robi. Że ma smykałkę do tego i idealnie odnajduje się w świecie PR i marketingu. Te dwa lata pracy w agencji PR nauczyły ją więcej niż studia wyższe. To tam po raz pierwszy odkryła, że pisanie przychodzi jej łatwo, a teksty, które wychodziły spod jej palców były rzeczowe i wciągające. To był kamień milowy w historii PromoTrend, choć jeszcze o tym nie wiedziała.
Niestety z powodu problemów osobistych musiała porzucić pracę na kilka miesięcy, aby później trafić do firmy, która zajmowała się organizacją targów dla branży HR. P Znowu mogła wykazać się swoimi umiejętnościami organizacyjnymi Oprócz tego poznała tam cudne osoby. Z niektórymi na nawet kontakt do dziś, choć firma istniała bardzo krótko. Współpraca nie zakończyła się pomyślnie. Czuła się oszukana - znowu i nabrała przeświadczenia, że wszystko co złe, zawsze przytrafia się jej. Że jeśli coś może pójść nie tak to pójdzie akurat w jej życiu, nie kogoś innego. Wtedy też zaczęła zadawać sobie pytania jak osoby totalnie nieodpowiedzialne potrafią prowadzić własny biznes?
Potrzebowała sporo czasu, aby pozbierać się po kolejnej porażce związanej z pracą i zaszyła się w pracy związanej z hotelarstwem. Mogła odpocząć psychiczniei zastanowić się co dalej. Pomysł przed studiami magisterskimi znowu zaczęł kiełkować i zaczęła zastanawiać się, czy nie warto założyć swojej firmy. Ale czym mogłaby się zajmować? W czym była dobra?
Zawsze chciała być szczera. Chciała coś tworzyć, otaczać się pięknem i być dumna z tego co robi. Kochała opowiadać historię, wiedziała jak wielką wagę mają słowa. Chciała pomagać i spełniać się artystycznie. I tak narodziła się firma PromoTrend w Trójmieście.
Z dziecięcych marzeń o byciu artystką, przez różne przeciwności losu powstała moja firma, która zajmuje się:
- prowadzenie blogów pod pozycjonowanie
- pisanie tekstów na zamówienie
- prowadzenie portali internetowych
- pomoc przy social media
Trudności nie są dla mnie czymś niezwykłym. To raczej sposobność do tego, aby wymyśleć inne rozwiązanie, wybrać inną drogę. A więc jeśli masz jakąś historię, którą mogę opowiedzieć, chętnie się tego podejmę.
Miło mi, że dotrwałeś aż tutaj i zapraszam do tego, żebyś został tu na dłużej. I pamiętaj - dziecięce marzenia to nigdy nie są mżonki. To tylko elementy, które z czasem składają się w całość. Całość Ciebie.
Do spisania!